Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Bez daty


Bez daty

17:18:49 27/01/2013

"Te i Śmierć"

Był pewien wieśniak o imieniu Te, który przez wiele tygodni wzdychał do pewnej ślicznej dziewczyny o niebieskich oczach i blond włosach. A ponieważ była piękna rodzice dali jej na imię Pię. Te, chociaż był szczupły, miał w zwyczaju ciągłe jedzenie czegoś. Najbardziej smakowały mu oczy różnych stworzeń, ale gdy ich szukał po lesie zawsze zamiast nich odnajdywał szklane kulki. Wiedząc, że sprawia to siła magiczna obmyślił wymyślił podstępny plan, w którym i ukaże sprawcę i przyniesie korzyść sobie. Otóż postanowił sporządzić zupę, aby zaspokoić swój nieposkromiony apetyt oraz przypodobać się ukochanej. A że jego podniebienie było wyjątkowo czułe na smaki musiała być to bardzo niezwykła potrawa. Te wyruszył przed siebie w podróż w poszukiwaniu składników. Zwiedził wiele nieznanych krain. Po miesiącu wrócił cały obładowany zdobyczami. Przyniósł ze sobą oczy i skóry (wraz z resztkami mięsa) najróżniejszych stworzeń. Zielonowłosa peleryna, którą zarzucił sobie na plecy zerkała to w jedną to w drugą stronę setką swoich czarnych oczu. Idąc drogą przystanął na chwilę gdy zobaczył w tle zmierzającą w jego kierunku przygarbioną postać. Te schował się za drzewem. Zdjął swój okrągły zrobiony z ciemnobrązowej słomy kapelusz, bowiem nawet najstarsi z jego rodu uczyli szacunku do sił tajemnych. Tymczasem postać lekko utykając zbliżała się coraz bardziej do młodzieńca. Nie widziała go. Była otulona w ciemnoszary płaszcz, Jedną z kościstych, wysuszonych rąk ciągnęła za sobą wózek. Nie był zwykły. Niby tylko cztery zbite deski z dnem na krzywych kołach. Pływał w nim ułożone czaszki, kości i gnijące, maleńkie reszki mięsa. Prawie idealnie oczyszczone. Pływające w zgniłozielonej wodzie. Zmęczona istota przysiadła na kamieniu niechętnie zdejmując chustę z twarzy by odetchnąć. Te aż zadrżał rozpoznał, to była śmierć wioząca ciała z pobliskiego miasta. Kostucha słysząc szelest czujnie rozejrzała się i zamierzała zbierać się do dalszej drogi. Gdy nagle Te odwracając jej uwagę podstępnie ukradł jej wózek, a gdy ona zerwała się w jego stronę nie mogąc go jednak dogonić, ponieważ była wyczerpana bardzo długą drogą, Te odpychając ją, wyrwał jej wszystkie zęby i część czaszki. Twierdził bowiem, że nic nie doda tak smaku jego zupie jak część samej śmierci. Kulejąca śmierć poprzysięgła zemstę uciekającemu młodzieńcowi. Te przybywszy do wioski rozpalił ognisko nad którym w magiczny wózku przyrządzał swoją zupę. Dodał wszystkie składniki, które zdobył w podróży. Nie wiedział jednak, że śmierć ukryta nieopodal za skalnym wzgórzem bacznie go obserwuje. Tymczasem złotowłosa Pię na wieść o przybyciu adoratora wybiegła na jego spotkanie. Wtedy śmierć zaczaiła się na nią i kosą wysłała ją na tamten świat porzucając jej wątłe ciało w krzakach. Zabrała jej suknię, chustę i piękny głos. Zasłoniła sobie twarz i ruszyła by się zemścić. Zadziwiony wybornym smakiem zupy Te słysząc za sobą powitanie Pię podał jej łyżkę z potrawą nie odwracając wzroku od swojego dzieła.
- Jest idealna, wyborna.. - wychwalał się. - Jak ci smakuje? - zapytała dziewczynę.|
- Jest przepyszna, doskonała. Dzięki niej czuję się szczęśliwa. - odpowiedział mu słodki głos zza jego pleców.
Te odwrócił się by uściskać ukochaną. Wtedy śmierć zerwała chustę ze swojej twarzy. Odsłoniły się jedynie dwa puste oczodoły i marne szczątki czaszki pozostałe po spotkaniu napastnika. Widząc przerażenie w jego oczach słońce oświetliło jej białe kości. Wyciągnęła zza pleców kosę.
- Zabieram sobie tę duszę! - wykrzyknęła wbijając ostrze w jego ciało.
I tak to młody Te został zabity przez własną miłość.

 

Bajka przepisana co do słowa z mojego snu.


Głosuj (0)

Kayako

[Powrót] Komentuj